Małe domki

Oprócz tych „oficjalnych atrakcji” jakimi możemy się zachwycić w Carlow, jest wiele fajnych  prywatnych domków, dość oryginalnych, czasem intrygujących, znajdują się one poza wydzielonymi  osiedlami, takimi jak to w którym ja mieszkam,  gdzie wszystkie domki takie same :)

Podoba mi się to – stwarza pozory że wszyscy ludzie są równi – mieszkają w takich samych domkach :) Na początku bałam się że będę miała problem z trafieniem do domu :-D, to podobnie jakby ktoś kto całe życie mieszka tutaj przyjechał na jakieś warszawskie blokowisko -byłby przerażony albo co najmniej zdziwiony. W Carlow w ogóle nie ma wysokich budynków gdyż teren nie pozwala na wyższą zabudowę. W Warszawie ostatnio mieszkałam w bloku na trzynastym piętrze – miałam piękny widok, jednak teraz jestem bardzo zadowolona z mieszkania w małym domku. W bloku praktycznie codziennie któryś z sąsiadów robił remont lub w inny sposób zakłócał spokój – a tutaj w Carlow „słychać ciszę”, śpiew ptaków (w żadnym wypadku nie chodzi o gołębie ;).

Podczas moich codziennych spacerów w najbliższej okolicy natrafiłam na kilka takich właśnie interesujących domków, niektóre piękne, kolorowe, zadbane, niektóre jak domki z obrazka, inne dziwne a niektóre nawet straszne.

Domki urocze, bardzo zadbane, wyglądające jakby się wybierały na jakąś wystawę domków :)

Więcej zdjęć uroczych małych domków kliknij tutaj

No i po kilku podejściach zrobiłam, co prawda z daleka i z ukrycia za murkiem. ale udało się – zrobiłam zdjęcia bardzo dziwnie wyglądającego drewnianego domku, który mnie przeraża – bliżej do niego nie podejdę, a nawet gdybym chciała to strzegą go dwa groźne psy, które o mało nie przeskoczą ogrodzenia. Coś tam musi być, jakaś tajemnica.

A może tylko mnie przeraża wygląd tego domku, może mam za dużą wyobraźnię, a na pewno to dlatego że mam taką fobię – bardzo boję się figur i pomników – nie jestem w stanie blisko podejść, nawet z daleka staram się unikać.

The following two tabs change content below.
Mycarlow.blog.pl powstał w drugim miesiącu mojego pobytu w Irlandii, a dokładnie 18 marca 2014 roku. Jest moją pamiątką z pobytu oraz przewodnikiem po Hrabstwie Carlow. Na blogu możecie wspólnie ze mną poznawać Irlandię, opisuję życie, kulturę, kuchnię, tradycje, atrakcje turystyczne, święta i wydarzenia.

4 przemyślenia na temat “Małe domki”

  1. ~elma pisze:

    Witaj!, no – myślę, że skoro zdobyłas się na to, by podejść do tego ostatniego domku i sfotografować go to ta twoja „fobia” da się wyleczyć :)
    Może te kościotrupy maja spełniac podobną rolę co grożne psy? Albo właściciel ma podobną fobię do twojej i obwieszając domek tymi ‚oryginalnymi” ozdobami próbuje się z niej w ten sposób wyleczyć? A może to miłośnik horrorów? Albo, po prostu, nie zdążył posprzątać po Halloween? Podobno w Irlandii to pogańskie święto obchodzone jest wyjątkowo hucznie, choć to kraj katolicki.
    Powodzenia i udanych „łowów” z aparatem :)

  2. Elma…. Halloween wywodzi się od irlandzkiego celtyckiego świeta Samhain. Katolicyzm Irlandczykom nie przeszkadza w kultywowaniu ich tradycji i historii.
    PS. To chrześcijaństwo zagarnęło sobie Samhain na swoje potrzeby i nazwało je dniem wszystkich swietych.

    1. Myself pisze:

      Dzięki Tobie Kasiu znowu dowiedziałam się czegoś nowego :) a mianowicie: Samhain – najważniejsze celtyckie święto, którego nazwa oznacza koniec lata (sam e fuin). Związane jest z zakończeniem żniw i roku według kalendarza celtyckiego (współcześnie umownie 31 października / 1 listopada).

      Według wierzeń w noc wigilii Samhain duchy osób, które zmarły w trakcie minionego roku, oraz tych, które się jeszcze nie narodziły, zstępują na ziemię w poszukiwaniu żywych, by w nich zamieszkać przez okres następnego roku. Celtowie gasili wszelkie ogniska, kaganki i pochodnie, żeby ich domy wyglądały na zimne i niegościnne, a poza domem wystawiali żywność dla duchów. Sami ubierali się w stare, podarte ubrania i chodzili po wsiach udając brudnych włóczęgów, dzięki czemu miał ich nie zechcieć żaden duch.

      Iryjczycy jeszcze w V w. n.e. w miejscu Mag Slecht mieli – według legend zapisanych w pochodzącej z XII wieku n.e. Księdze z Leinster – ofiarowywać bóstwu o imieniu Cromm Cruaich (Głowie Grobowca bądź Skrwawionej Głowie) to wszystko, co pierworodne, i co trzeciego syna. Dom wodza miał być podpalany, a on sam – symbolicznie zabijany.

      Z Samhain wywodzi się zwyczaj Halloween.

  3. ~elma pisze:

    Niestety, my – polacy już tak mamy, że przejmujemy rozmaite obce zwyczaje, często bez wiedzy z jakimi dawnymi tradycjami innych narodów one się wiążą. Należę do osób, które uwazają, że halloweenowe zabawy, w naszym, krajowym wykonaniu, ośmieszają sens pełnych zadumy Świąt Wszystkich Świętych i Zaduszek, co jest prosta drogą do zaniku naszych, rodzimych tradycji związanych z tymi świętami.
    No, ale niektóre „przejęte” przez nas święta to nawet całkiem, całkiem mi sie podobaja, jak choćby Walentynki, do których pierwszeństwo roszczą sobie brytyczycy :)
    Pozdrawiam serdecznie i przedświątecznie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>